Wątek jest po to, żeby się można w nim było uzewnętrznić na temat tego, co komu ostatnio leci z głośników i dlaczego chciałby to polecić innym. Dotyczy to muzyki zarówno nowej, jak i starszej, ale odkrytej przez Was z niewiadomych przyczyn dopiero teraz. Proszę dla ordnungu o to, by każdą rekomendację poprzeć paroma sensownie napisanymi zdaniami, to od razu będzie się o co pokłócić i nad czym zastanawiać
. Aha, i żadnego pisania o płytach 3xK, bo grożę obrzyganiem monitora! To ja na początek:
1. Massive Attack - "100th window"
Dla kogoś, kto rejonów MA nie zna, to może być jakieś zaskoczenie - dla mnie nie jest i przyznam, że ta płyta mniej mi się podoba niż np. "Mezzanine" czy "Blue lines", mniej intryguje. Ale bardzo sensownie pojawia się w paru numerach Sinead O'Connor... Więcej będę w stanie napisać po uważniejszej "lekturze", bo na razie na nią nie miałem czasu.
2. Portishead - "Dummy" i "Portishead"
Niby skądś tam mi dotąd znane, ale dopiero teraz promocje w Empiku mnie nakłoniły do nabycia. Znakomita rzecz, choć (szczególnie w przypadku drugiej płyty) nie najweselsza. Głos Beth Gibbons z jednej strony taki przyjemny i cieplutki, że można przy tym zabrać kobietę do łóżka, a z drugiej - jakieś Joy Division w tle rozbrzmiewa i idzie się chlastać...
Generalnie: music wcale nie rockowy, za to piękny.
3. Nick Cave & The Bad Seeds - "No more shall we part"
Odkryłem już jakiś czas temu, ale teraz wracam do tej płyty z powodu własnego nastroju nie za wesołego... Niepojęte, ile jest uczuć w tej płycie, wyrażonych i w słowie, i w muzyce - ci co słyszeli, to wiedzą, a ci, co nie słyszeli, to posłuchać muszą; i nie polecam na wieczory jesienne, bo p o n i e w i e r a.
4. The Darkness - "Permission to land"
Chyba już tu o tym pisałem, ale napiszę jeszcze raz. Jakiś czas temu zobaczyłem w MTV klip odsyłający, jak "LMDLM", do twórczości Eda Wooda; z wieśniackim nastrojem wizualnym korespondował ładnie i ubiór muzyków, i sam utwór pt. "I believe in a thing called love". Całą płytę odsłuchałem i nie za wiele odkrywczych rzeczy w niej jest, ale jest zabawna - goście bawią się tą wieśniacko-glamową konwencją, ale robią to z dystansem i klasą. Tekst refrenu: "Get your hands off my woman, motherfucker!" pewnie się komuś zaraz skojarzy z hip hopem jakimś, więc będzie tym bardziej zszokowany, jak usłyszy takie wyznanie zaśpiewane falsetem
.
5. Queens of the Stone Age - "Songs for the deaf"
Katuję tę płytę, odkąd mi ją kol. Bako (pozdrowienia!) przywiózł ongiś z Warszawy; jedna z lepszych rockowych rzeczy, jakie słyszałem w ciągu ostatniego roku. Nieco mniej kręci, jak się już znało dokonania Kyussa, ale i tak moooc - pierwsze cztery numery są nie do zdarcia, dalej jest różnie, ale generalnie cały czas i melodyjnie, i mocno. No i... opar marihuanowo-alkoholowy się dobywa z tej płyty cały czas
.

Offline
No więc ja nie napisze najnowszysch odkyc, bo ostatnio takich nie mam
Wlasciwie to przezywam nawrot na 3xK... Po ponad rocznej przerwie zapodalem Spokojnie i Melase
Ale nie o tym...
[zastrzegam, ze znawca muzyki nie jetem. wrazenia osobiste i jak najbadziej subiektywne]
[zasrzegam, ze czasami mi sie "r" nie wstukuje, i moge tego nie zauwazyc. zeby nie bylo ze matol jestem:)]
Indios Bavos - Mental Revolution
Polskie reagge; Po odkryciu Akurat, zaczalem weszyc wokolo polskiego reagge, bo pierwsza plytka A "Pomarancza" mnie wpost zachwyscila. Nie ma zlych utworow! Mental Rev... natknalem sie wlasciwie przypadkiem, ale od pierwszego wsluchania zakochalm sie - dla mnie majstersztyk
Takie piosenki jak "Pom Pom" czy "Tak to tak" poprostu powalaja melodyjnoscia. Plyta jest calkiem dobrze urozmaicona, np. "Wu-Wei" zaczyna sie tak badzo... hmm... hip-hopowo, ale zaraz potem lapie chaakteystyczny reaggowy rytm
Plytka jest stwozona przez Gutka i Piota Banacha - mysle, ze wiekszosc osob na tym foum bedzie o nich wiedzialo wiecej niz ja, wiec...
Jacek Kaczmaski
Poezja spiewana. Razem z Grzegorzem Turnauem i Makiem (?) Grechuta tworza dla mnie triumwirat polskiej poezji spiewanej
Oczywiscie smierc Jacka sklonila mnie do powrotu do jego tworczosci. Choc jednak nie powalo mnie tak jak kiedys. Ale takie piesni jak "Przejscie Polakow przez Morze Czerwone" czy "Epitafium dla WW" to dla mnie akademickie przyklady poezji spiewanej...
London after Midnight
Gotyk rock, tak to sie chyba ladnie nazywa... fantastyczna kapela; Genealnie, jesli ktos cos wie, interesuje sie gotyk rokuem, to posze o jakies recenzje, albo pae nazw kapel na PW
Gotych technicznie charakteryzuje sie "mrocznym brzmieniem". Album jaki katuje to chyba (mam tylko na kompie) "Selected Scenes from the End of the World" z piosenka "Your Best Nightmare" czy "Sacrifice" - Polecam serdecznie
Jak przy gotyk rocku to jeszcze polece "Siouxsie and the Banshees" chyba szczegolnie zaslynelo z "Face to Face" wykonanej dla ktoregos z Batmanow (film
) No i REWELACYJNE "Peek-a-Boo" Jesli ktos nie zna - kurde, sciagac mi z kazyy
Tak pokrecona piosenka, ze az milo
Diablo 2
Tak, to gra
Jesli ktos gral, to opisu nie musi czytac. Jest to soudtrack z gry Diablo 2. Instrumentalne, mroczne melodie
Fantastyczne. Szczegolnie polecam "Leoric" i "Hell". Utwory mozna sciagnac z: http://diablo2.cdprojekt.com/download.asp?kID=2
i spoko, to full legit - to jest oficjalna strona polskiego dystrubutora
52 Dębiec
Nie jestem fanem HH, ani Rapu; Ale ten koles jest ok. Proste rytmiczne teksty. Ale wrecz mistrzowsko rytmiczne (przez co traca niekiedy na tresci, ale...) Zwlaszcza kawalek "Konfontacje". Kapela odkryta przez mojego kumpla ktory siedzi w HH itp. Zreszta w tym miejscu zareklamuje "nasza" stronka " (wlasciwie jego, ja tylko wspieam go znajomoscia html'u, php, etc.) Wlasciwie najciekasze jes tam FreeForum, na ktorym sa wrzucane freestyle. Zaineresowanych zapraszam, ale uprzedzam, ze to produkcje amatorskie
Tyle, w epilogu napisze, ze byl to dla mnie badzo wazny post - teraz juz wiem, ze nie umie pisac o muzyce
Coz, sorry, ze sie meczyliscie
nagg
Offline
w zasadzie największym moim odkryciem ostatniego czasu jest
Einstuerzende Neubauten
do tej pory industrial zawsze mi się kojarzył ze wściekle warczącymi gitarami podsrasowanymi elektroniką (wczesne NIN, Ministry, Skinny Puppy), a tu taka niespodzianka. Nietypowe instrumentarium, tworzone zresztą przez członków zespołu (tutaj można zobaczyć kilka cudów) trochę rozszerzyło moją definicję słowa "muzyka". Muzyka bardzo klimatyczna, do słuchania w skupieniu na słuchawkach (chociaż niektórzy moga mieć problemy z przetrzymaniem hałasu wiertarek i szlifierek z wcześniejszych płyt
)
Offline
Dead Kennedys
To jest dopiero stara punkowa rozwałka! Poza tym kapitalne pomysły na teksty - wystarczy wymienić tytuły takie jak: "Night of the living rednecks", "Holiday in Cambodia", "Too drunk to fuck", "Marijuana Mother Fucker" czy "Saturday Night Holocaust"
PS. Dead Kennedys to po Clashach kolejny zespół, po który sięgnąłem kierując się gustem Kazelota
Chyba trza zerknąć do "Kultu Kazika" i sprawdzić czego tam jeszcze Kazio słuchał w młodości
Offline
Stasio - Nie pożyczaj
Dla mnie rewelka. Absurdalne poczucie humoru, czyli to co lubimy najbardziej + banalne sample dają całość, która wielbicielom solowych dokonań Kazia powinna przypaść do gustu. Dla mnie zdecydowanie odkrycie ostatnich miesięcy.
Akurat - Pomarańcza
Kto dobrze wie, nie musi pytać nic!
Online
CRASS-Penis envy - dla mnie wymiot, bardzo oryginalne, takie fikuśne brzmienie, na wokalu tyko panie, płytka dość łagodna i melodyjna, ale mimo wszystko słychać, że to jednak punkrock jest (Feeding of the 5000, też jest niezłe, ale ciut inne)
Soundkail-ogólnie HH rzadko trawię, ale takie pimkanie, to mi zdecydowanie podchodzi. Jak kto może polecić jakieś inne francuskie kapelki HH, to niech da znać.
A w mniejszych ilościach-trochę HC, zarówno polskiego jak i zagranicznego(EFAE, Hard Work, SoiA), i co mi tam jeszcze podejdzie-ostatnio np. Deadline-bardzo sympatyczny brytyjski streetpunk(ale tego to mam niewiele, wiec jakby kto miał jakies namiary na wiecej...)
Offline
Trudno mi tak jednoznacznie określić, bo dzielę słuchanie muzyki na świadome i w tle
Zacznę od tej drugiej kategorii. To takie płyty (a coraz częsciej moja playlista mp3 w XMMS), które lecąc w tle nie przeszkadzają a zarazem zagłuszają ciszę. Z nich szczególnie wyróżniam głównie:
Morcheeba - "Who Can You Trust" i "Big Calm" - Niesamowita muzyka na wiele rzeczy - na miłość, na kac, na uczenie się, na czytanie. Zmysłowy Głos pani Sky działa na mnie kojąco, uspokajająco, erogennie
składanki Cafe Ibiza - trudno tu coś napisać o nich. Dużo trip hopu, ambientu, lekkiego hip hopu. Na tło rewelacja.
Zresztą dzień zazwyczaj mi wypełniają składanki różne (jeszcze mogę dodać Ambient Longue czy Buddah Bar). Lekkie , zwiewene i rozchodzą się po kościach.
A teraz płyty, dla wysłuchania których, wyłączam komputer, zrzucam roletę w oknie w dół i słucham. Takie płyty są dla mnie trochę jak książa - przesłucham je w skupieniu raz czy dwa i odstawiam na półkę, aby spokojnie doczekały, aż sobie o nich przypomnę.
I tak ostatnio przez CD mi się przetoczyły:
AM Jopek - "Bosa"
Najlepsza płyta z udziałem tej pani moim skromnym zdaniem. Niesamowite frazy głosowe, aranże, bardzo liryczny nastrój, pozwalający się oddać gdzieś daleko, poza sfere własnego pokoju. Uwielbiam takie płyty, pod warunkiem, że nie w nadmiarze. Byłem pod jej (tej płyty) sporej wrażeniem do czasu, aż się dowiedziałem, że ... była nagrana na setkę ! (co znaczy, że nie były nagrywane oddzielne ścieżki, tylko się skrzyknął zespół do studia i nagrali wszystko równocześnie). Od kiedy się o tym dowiedziałem, to jestem pod ogromnym wrażeniem. To naprawdę jest sztuka zrobić coś takiego. A że zespół pani Jopek umie grać, udowodnili na koncercie z Patem, na którym w większości były utwory właśnie z tej płyty
Ufff...
Btw. wcześniejsze płyty AM Jopek średnio bądź wcale mi się nie podobają - dopiero "Bosa" wywołała u mnie tak pozytywne emocje.
Chic Corea and Herbie Hancock in Concert
Poprosiłem mojego nauczyciela od gitary o jakieś fajne pianino, bo mnie wzięła ochota, aby wrócić do instrumentół klawiszowych i... uśmiechnął się szyderczo wręczając tą płytę. Przepiękny koncert fortepianowy mieszający (co Hancock, jak i reszta fortepianistów Davisa bardzo lubi) muzykę klasyczną i jazzową. Ale jak? Nieziemsko. Jest taka ciekawostka, że ta sama płyta najpierw została nagrana studyjnie i wydana a potem w wersji koncertowej. Wersja koncertowa okazała się tak dobra, że wycofano wersję studyjną. To być może dowód na to, że w muzyce istnieje magia - bo niby te same nuty, ci sami ludzie grający, krótki czas między dwoma nagraniami a różnica podobno kolosalna. Sam studyjnej nie słyszałem i się nie palę do tego - ta mnie urzeka wystarczająco.
Taka płyta, dla której warto sobie w nocy kilka świeczek zapalić, wpłynąć w fotel i odlecieć wzdłuż toru pięciolinii.
James Brown - "Live at Chastain Park" [to koncertowe DVD coprawda, ale myślę, że można o tym wspomnieć]
Mam słabość do muzyki funky, a Brown to właśnie spersonifikowane funky. Wniosek: mam słabość do Browna
Trudno opisać, co muzycznie się dzieje. Brown to dziad niemłodszy od Rolling Stonesów a także pary nie traci.
Jest to koncert w okrojonym składzie, przez co na scenie jest tylko 15 osób (bywały koncert nawet z 35 osobowymi kapelami)
Zespół Browna gra naprawdę trudną muzykę do zagrania a zarazem łatwą w odbiorze. Zawsze w głowę zachodziłem, jak oni organizują próby, skoro to wszystko tak ładnie się harmonizuje i ma groove zarazem.
Koncert bardzo fajny, acz nie najlepszy, jakie Brown wydał na DVD. Jednak obejrzeć warto, o ile jest w Polsce dostępny.
Offline
Arhythmic Brain "from the beginning to the end" - live at mozg
Koncertówka. Najlepsza jest 10. dodatkowa piosenka. Muzyka Z Mózgu jest najlepsza i jak mówi Mazzoll: "Tylko tutaj można tak grać"
Mazzoll Kazik Arhythmic Perfection "Rozmowy s catem"
Zawsze lubię sobie jej posłuchać. Zawsze namawiam do jej przesłuchania innych.
Moja ulubiona piosenki/muzyka: "Listy Schindlera", "Rebelia w Babilonie", "special bonus 20. Contemporary Klezmer - dance version"
Mazzoll "single 3"
Mogę ją słuchać i słuchać.
Mazzoll "one [single3]"
To samo co "single 3"
Wir Sind Helden "die reklamation"
Pierwsza kapela niemiecka spiewająca w języku ojczystym, którego mogę słuchać i nie mamzadnego wstrętu (tak jak do die totenhousen, czy ramsteina). Muzyka rockowa. Wir Sind Helden
(The) Kashmir "demo II" B)
Offline
Skoro wątek został odgrzebany, to i ja się dopiszę.
Problem mam jeden: chyba słucham zbyt wielu rzeczy w tej chwili "jednocześnie" :-D No, ale spróbuję coś z tego wybrać.
To na początek raczej bardzo świeże rzeczy:
Beastie Boys - To The 5 Boroughs
Po pierwsze, bo to Beastie Boys
Po drugie, bo wreszcie nowa (kto wie, czy nie ostatnia już) płyta.
Po trzecie, bo Vera kazała
Ale generalnie, to się tu rozpisywał nie będę, bo zamierzam jakąś większą recenzję w osobnym wątku wysmażyć.
Abra Dab - Czerwony Album
Jak dla mnie jedna z najlepszych polskich płyt hh ostatnich kilku(nastu) miesięcy. Dab w świetnej formie. Płyta o mocno raggowym brzmieniu, bardzo pozytywny materiał. Ale znowu - ponieważ już raz się na jej temat produkowałem (tutaj) - więc nie będę się rozpisywał.
A kolejne cztery płytki katowane przeze mnie od 2 tygodni to nic nowego w sumie. Słucham bardziej na zasadzie terapii. Dla zapomnienia o zmarwteiniach i poprawienia sobie humoru.
Good Clean Fun - Positively Positive
Co mam napisać. Ogień z dupy i hałas z głośników
Hard core w najlepszym znaczeniu tego słowa. Szybko, pozytywnie, bez zbędnych (w tym przypadku) filozofii.
Bardzo często wkładam tą płytę do discmana, gdy wychodzę na miasto. Działa na mnie po prostu niesamowicie. Choćbym miał najgorszego doła, bo godzinie z GCF w uszach gęba mi się śmieje i jestem pełen pozytywnej energii.
No sports/Kinga Ska - Stay rude stay rebel i The Toasters - Two Tone Army a do tego klasyk, czyli The Specials- jedna ze składanek typu debestof o nie do końca jasnym tytule
I znowu - czyste, pozbawione ideologii ska. Rewelacyjne na pochmurny dzionek i pochmurny nastrój. Słucham dla zabawy i bawię się świetnie. Może otrę się teraz o granicę śmieszności, ale... mam wrażenie że te płyty (i muzyka w ogólności) pomagają czowiekowi znaleźć jakąś taką równowagę wewnętrzną, pozbyć się natłoku emocji, itd.
Zresztą, co ja się wymądrzam - i tak wiadomo, że słucham ska, bo jest (jak ostatnio Ingiel trafnie wypunktował) modne ;-D
Do powyższego zestawu płyt-zabawiaczy/poprawiaczy nastroju powinieniem dodać ścieżkę dźwiękową z South Parku - Chef Aid ostatnio bardzo intensywnie przeze mnie odsłuchiwaną. Nie dość, że bardzo pozytywna muza, to jeszcze zestaw wykonawców naprawdę mogących robić wrażenie.
Dalej, to już polecą takie starocie, że aż strach, no ale nic - szczery będę:
UK SUBS - Brand New Age i The Vibrators - Pure Mania.
Ale to bardziej na zasadzie podedukowania się, względnie odswieżenia pewnych rzeczy przed koncertem w Parku Sownińskiego.
No i na koniec odkryta przeze mnie wczoraj (choć oczywiście stara już) płytka Ice Cube'a - The Predator. No proszę państwa... najlepszy old skul jakiego słuchałem w życiu :-D Rewelacyjna płyta, która podchodzi mi zdecydowanie najlepiej z wszytskich rzeczy Ice Cube'a jakie do tej pory słyszałem (a trochę słyszałem
- mimo, że pozostałe też mi "podchodzą"
Starczy. Bo zaraz zacznę sobie jakieś kolejne przypominać i nigdy nie skończę tego posta.
pozdr.
Offline
Eagles of Death Metal – Peace, Love and Death Metal
Death metal w najczystszym wydaniu. Szatan występuje tutaj w dużej ilości! Idealna muza na czarną mszę lub cuś takiego. Uwielbiam! Info dodatkowe: Josh Homme na perkusji. Suabo?!?!
Mitch & Mitch – Luv Yer Country
Jeśli nie lubisz country to chyba tylko dlatego, że nie znasz Miczów. Chłopaki grają „pod nóżkę” aż miło, w dodatku częste ataki śmiechu gwarantowane. Zdecydowanie polecam zwłaszcza na poprawienie nastroju. Płytka zawiera również teledysk do kawałka „ohyeah”, który to rzucił mnie na kolana kiedy miałem przyjemność podziwiać go przed koncertem TPN 25 w warszawskiej Kopalni w styczniu 2003. Można go również obejrzeć odwiedzając oficjalną stronę zespołu. Ale cuś działać nie chce, więc lepiej płytkie kupić
Venomous Concept – Recroactive Abortion
Nawet nie będę próbował zachwalać
Muza dosyć ekstremalna, przeznaczona dla fanów Napalm Death, Brutal Truth czy The Melvins.
Nailbomb – Proud to Commit Commercial Suicide
Dla mnie najlepsza z rzeczy, w których kiedykolwiek maczał palce Max Cavalera. Nie należę do wielkich fanów Maxa, nie należę również do wielkich fanów Alexa Newporta, ale to co zrobili razem, tak w wolnej chwili pomiędzy nagrywaniem innych rzeczy, jest dla mnie genialne. Płyta zawiera zapis koncertu z Dynamo Open Air 1995 i jest dla mnie jedną z najlepszych płyt koncertowych w ogóle.
Offline
Nie wiem czemu ale od dłuższego czasu mnie naszło na Hip Hop.
Pezet/Noon - Muzyka Klasyczna
Dla mnie wymiata. Jedna z najlepszych płyt HH, która kiedykolwiek została nagrana.
Pezet/Noon - Muzyka Poważna
Dlatego bo to Pezet/Noon ale też przez rewelacyjne bity i dobre teksty.
TeDe - Notes
Zawsze lubiłem TeDego a Notes podkreśla, że to bardzo dobry raper.
Abra Dab - Czerwony Album
Średnio lubie Abra Daba więc tytlko studiuję płytkę.
PFK - Kinematografia
Po prostu Paktofonika. Szkoda Magika, który wyskoczył przez okno. Z pewnością to był jeden z najlepszych. Najpierw Kaliber a potem PFK do końca pokazał na co go stać.
Offline
Witam !!
COMA - Pierwsze Wyjście z Mroku
Łódzki zespół kilkuletni, który wydał w maju br. pierwsza płytą. Zaskakuje mnie swoja muzykę stricte rockową i całkiem niezłymi tekstami. Jest to póki co najczęściej odtwarzana płytą w samochodzie jak i w domu. Męczę ją ponad 3 tygodnie i jeszcze mi sie nie znudziła
. Co prawda na płycie nie znajdują sie takie utwory jak typowo gruge`owy "Way" i wiele innych ciekawych utworów, mimo to naprawdę fajna płytka. Jestem ciekaw jak zespół sie prezentuje na żywo. Mam nadzieje, że nie odbiega jakością i wokalem od oryginału.
Velvet Revolver - Contrabanda
Zespół jest zlepkiem G`n`R, wokalem Scott Weiland ze Stone Temple Pilots. Spodziewałem się muzyki podobnej do G`n`R, ale zostałem mile zaskoczony i jest nieco odmienna gitara Slasha niż ta z poprzedniego zespołu. Płyta pojawiła sie całkiem niedawno, była robiona w dziwny sposób albowiem Scott musiał dostawać przepustki z więźienia na nagranie wokalu
. Mimo to całość płyty jest "całkiem całkiem... ". Zepół jakby ktoś nie wiedział zaistniał na na rynku piosenką "Set me free" jako soundtrack z "Hulk`a".
To z takich rzeczy mało znanych , które polecam,a tak ponadto to :
-wspominany tutaj Akurat ( mówić nie trzeba tym co znają tym co nie to polecam przesłuchanie obu płyt)
Black Label Society- z Zakkiem Wyldem na gitarze i wokalu... Miodzio do auta... :]
Yellow Umbrella - Flight No. 20-8-3
Ira - Ogień - też fajna muzyka odmienna od tej znajdującej sie na płycie "Tu i Teraz"
Jethro Tull - Aqualung
i wszystkie płytki Live`a
ot tyle
pozdrwiam :]
Offline
Po prostu Paktofonika. Szkoda Magika, który wyskoczył przez okno.
Wiedziałem, Ziom, że mogę liczyć na powerną rekomendację. Thx.

Offline
AKURAT - Prowincja......Troche sie obawialem ich nowej płytki bo miala byc naszpikowana tresciami politycznymi ale pozytywnie sie rozczarowale...jest rownie dobra jak " pomarancza"......chlopaki daja rade!!![/B]
Offline
Concord Dawn
Moim zdaniem czołówka drum'n'bass`u, ze stajni Kog. Świetna "mroczna" atmosfera, ciekawe bity. Od roku wałkuje ich ganielny utwór "Take mne"-jak do tej pory mnie nie znudził. Jak ktoś gustuje w mocnych, pokreconych klimatach to szczerze polecam!
Tworzywo sztuczne
Całkiem niezły twór braci Waglewskich: Fisza i Emade. Singiel "Tysiąc pięćset sto gwiazd" to jedna z nielicznych polskich produkcji tego typu. Tytułowy kawałek w stylu garage po prostu rządzi, do tego remix Envee`go z Niewinnych czarodziejów - cud, miód! Polecam także teledysk, do zassania ze strony wydawcy (1000 500 100 gwiazd). Dodam jeszcze, ze singielek promuje najnowszy album duetu pod ciekawym tytulem "Wielki ciezki slon" - jak tylko troche grosza wpadnie zafunduje go sobie w prezencie
Łona
Dużo sobie obiecywałem po nowym albumie mojego ulubionego polskiego (szczecinskiego!) emce. Nie powiem, ze sie jakos szczegolnie zawiodlem, ale... Płyta zawiera 13 kawałków, w tym jeden skit, ktorych polowa nie przekracza 3 minut. Przez to wysluchanie plyty trwa zdecydowanie za krótko. Dodatkowo niektóre podkłady sa strasznie monotonne... Na szczęście inteligentne teksty, specyficzny humor rekompensuje wyżej wymienione niedgogodnosci: "Bo fruwac jest generalnie nie roztropnie wiec nie pijcie przy otwartym oknie"
Cena tez jest zachecajaca-19.99 zl w empiku.
I to chyba na razie tyle
Offline
Co słucham ostatnio:
Piosenki Toma Waitsa - Staszewski, zasadniczo na okrągło
Robert Plant - koncert z Warszawy. (Dzięki Seba!)
Piwnica - kapela znana i lubiamna, ale wokal badziewny
Jaromir Nohavica - Mikymauzoleum. (co dzień rano Mikymauze muszę s erz zapuścić), oraz jakiś koncercik (dzięki Kasiu!)
oraz "Kasetę z Imprezy u Krzysztofa S." z tymże właściwie 3 kawałki "tate dilera" 'blusik" i "szczyt wódki"
Offline
puchal,20-06-2004, 14:34 napisał:
a jak wam sie podoba nowa plyta SLIPKNOTA ?
mistrzostwo świata. wprawdzie na początku mi się w ogóle nie podobała, ale znajomi zachęcali mnie żebym jednak ją pokatował.. no i teraz za każdym razem jest tylko lepiej
Offline
To tera ja:
Obecnie od jakiegoś czasu przechodzę pewien etap zainteresowania muzyką reggae, a szczególnie polskimi zespołami. Na pierwszy ogień Indios Bravos, których płytkę polecił mi szanowny kolega z bloku obok. Wiedziałem, że wokalistą jest Gutek, którego znałem z wcześniejszych dokonań z Mustafaraj i chociażby z "ja to ja" lub "Są dni" Paktofoniki, wiec nie trzeba mnie było długo zachęcać. Na płytce już tutaj wcześniej wymienianą "Mental Revolution", nie zawiodłem się. Przyznaję się, nie mam jeszcze oryginału, ale w lipcu sobie kupię. Nie ma na tyle grubego portfela, żeby kupować w ciemno płyty. :] Całość rozpoczyna niezwykle klimatyczne Intro, które wprowadza w nastrój. Pozycja druga na płycie to piosenka, pt.: "tak to tak", "Nic nie przekona mnie do polityki" ten cytat dobrze opisuje, o czym jest ten utworek. Dalej... "Zabiorę Cię". Proponuje zamknąć oczy i wyobrazić sobie miejsce, gdzie zabierze nas niezwykle piękny, czysty głos Gutka. Przechodząc przez piosenkę anglojęzyczną "Sign", dojdziemy do najciekawszego elementu tej płyty, a mianowicie "Pom Pom". Bardzo melodyjnie to się prezentuje. Tekst interesujący. Na uwagę zasługuje "fazolska" końcówka, która w wykonaniu Gutka jest naprawdę bombowa. Warto powiedzieć też coś, o "Wu-Wei". Piosenka na jedno kopyto w sensie, że wszystkie zwrotki opowiadają o tym samym. Coś się kończy, to coś zaczyna. Niby nic wielkiego, ale warto przesłuchać. Po raz kolejny w przy tej piosence zachwycam się barwą głosu Gutka. Osobiście dla mnie jedna z ciekawszych kompozycji, mimo pewnego schematu. Całość kończy tytułowa piosenka. "Mental Revolution" uspokaja. Za każdym razem, kiedy słucham tej płyty poprawia mi się humor. Przechodzi niepotrzebna złość, a zarazem wchodzi we mnie niezwykle pozytywna energia.
Habakuk tego zespołu mam tylko te mp3 które można znaleźć na wp.pl. Wszystko niezwykle rytmiczne i pozytywne. Słuchając takich piosenek aż chcę się żyć. :-)
W ostatnim czasie zdarza się jeszcze usłyszeć w moim pokoju "Maleo Reggae Rockers" i "Koniec Świata".
To by było na tyle. Skupiłem się na Indios Bravos, gdyż puszczam sobie tą płytkę ostatnio najczęściej.
Pozdr!
Offline
Przeprosilem sie z BEDZIE DOBRZE - Open your mind, lece z zabkowiczanami na okraglo
po pierwszej fascynacji tym krazkiem, conajmniej rok mialem odruch wsteczny
jako dodatki:
Steel Pusle - Live (miuut)
Dropkick Murphys - Blackout (az sie boje jak zakupie skradzione z auta radio, i wyrusze w trase:)
No Means No - no means no one (za tydz znow w Polszy !)
Offline
Strachy Na Lachy - material Grabaza i jego kumpli bawi mnie nieprzerwanie od jego premiery. Folkrock. Polecam wszystkim :-)
Farben Lehre - Pozytywka - najnowsze dzielo Wojtka Wojdy i jego kompanow z Plocka. Bardzo pozytywne wibracje, czyli to, czego w Kulcie znalezc nie moge. I instrumenstarium poszerzone o saksofon altowy :-) Rowniez polecam! :-)
Black Sabbath - Paranoid - no, jak sie napalilem na ten album, to nie moge go ze zmieniarki wyciagnac ;> Ale kto dobrze wie, nie musi pytac nic :-) Klasyk.
Serdecznie pozdrawiam,
Offline
DAF (Deutsche-Amerikanische Freundschaft) - pierwszy raz usłyszałem ich przed koncertem Kultu w stodole 2 marca. muzyka stanowi połączenie punka, industrialu i muzyki elektronicznej. ogólnie sprawia wrażenie techno wczesnych lat 80. polecam takie piosenki jak "Der Mussolini", "Sex unter Wasser" i "Ich will" (tu znajomy skądinąd smapelek ;-))
Siekiera (starsza, hardcorowo-punkowa) - na składance PRL raz pierwszy usłyszana. teksty przede wszytskim o przemocy, gwałcie, wojnach, wykrzyczane strasznym głosem Budzego, zagrane na przestrojonych gitarach - po prostu moc! :].
Siekiera (nowofalowa) - z początku nie podobała mi się. z każdym ponownym przesłuchaniem piosenek z ich jedynej płyty podoba mi się coraz bardziej. chociaż Siekierę starszą o wiele bardziej sobie cenię, ta nowofalowa jest bardzo ciekawym zjawiskiem, wartym przesłuchania.
Happysad - nie trzeba chyba przedstawiać na tym forum ;-). raz mi się podobają, raz nie. nie mniej, w głośnikach słychać wesołosmutnych. pamiętam moje pierwsze wrażenie po przesłuchaniu demówki: jakbym to wszytsko już kiedyś słyszał..
ostatnio dość często leci Dezerter i Farben Lehre, ale niewiele mogę jeszcze o tych zespołach powiedzieć, bo dopiero zaczynam ich słuchać. może niedługo coś o nich dopiszę.
Offline
Moja playlista wygląda aktualnie tak:
VELVET UNDERGROUND-Contrabanda-Co tu się rozpisywać polecam wszystkim fanom The Stone Temple Pilots,Scott Weilland w świetnej formie,zwolennicy Gunsów raczej nie znajdą niczego dla siebie na tej płycie.
METALLICA Chorzów 31.05-traktuje jako pamiątke,da sie posłuchać mimo,że zrąbali troszeczke nagranie wokalu.
THE DOORS OF 21 CENTURY with IAN AUSTBURY-koncert San Antonio 31.03.03-taka rozgrzewka przed koncertem na Torwarze 20.07,Ian bardzo ładnie się wpasował w klimat zespołu.
TSA-Proceder-świetne granie,bliżej do bluesa niż heavy metalu.Piątka za produkcje stojącą na światowym poziomie.
GRABAZ i STRACHY NA LACHY-wspaniały klimat,takie same teksty i muzyka,nie mogę doczekać się potwierdzonego już koncertu na Woodstock w Kostrzyniu.
i to byłoby na tyle z całych albumów,do tego dochodzą jeszcze różne pojedyncze piosenki różnorakicj wykonawców.
Offline
Ja teraz wracam do starych kawalkow,nowe przerobione wiec zaczynamy od nowa
THE SEX PISTOLS "Nevermind" - to chyba najlepsze zestawienie,tej plyty moge sluchac milion razy pod rzad i chyba nigdy mi sie nie znudzi,no i "Floagging a dead horse",
THE VIBRATORS "Yee Yee Yee" - tez swietna plyta tak samo jak Pistolsow moge sluchac do upadlego,
FARBEN LEHRE "Pozytywka" - albo mi sie zdaje albo chlopaki troche zmienili styl grania,dla mnie najlepsza plyta,
T.LOVE "Best love","Al Capone","Antyidol".. - wlasciwie to wszystkie plyty maja zajebiste tak jak Kult wiec nie bende sie rozpisywac.Itd..

Offline
Velvet Revolver - Contraband
Świetna płytka! Jako rekomendcja to muszę powiedzieć, że połowa tego zespołu to muzycy Runs n` Roses! Nic nie muszę wiecej dodawać
Łona - Nic dziwnego
Ogólnie rzecz biorąc nie trawie tego "nowego" hip - hopu. Ale to jak Łona bawi się słowami to poprostu majsterszyk
A przytaczany już wcześniej fragment: "Bo fruwac jest generalnie nie roztropnie wiec nie pijcie przy otwartym oknie" to już poprostu klasyk...
Paktofonika - Kinematografia
"Stary" dobry HH. Jedna z 4 płyt z tego gatunku jakie trawię (obok obu Łony i "3:44"). Ta płytka ma jakiś taki konkretny klimacik, a kawałek "Powierzchnie tnące" wymiata...
Metallica - Black Album
Klasyk nad klasykami. Nie wymaga to żadnego komentarza.
Offline