o.a do jakich lig c+ będzie miało jeszcze prawa?

Offline
pewnie jak zwykle: włoska, hiszpańska, francuska, angielska i polska.
Offline
Że tak się spytam: czy w Polsce nie obowiązuje zasada o limicie piłkarzy spoza UE? Patrze na skład aktualny Legii z meczu z Rennes i taka wątpliwość mnie właśnie naszła. Aktualny skład:
Antolović - Jędrzejczyk, Kneżević, Wawrzyniak, Komorowski - Manu (72' Szałachowski), Borysiuk, Vrdoljak, Cabral (72' Giza), Rybus (46' Radović) - Mezenga (59' Chinyama)
czyli: dwóch Chorwatów, dwóch Serbów, Argentyńczyk, Brazylijczyk, obywatel Zimbabwe
czyli siedmiu spoza unii (jednocześnie na boisku akurat w tym meczu przebywało ich sześciu) a w kadrze jeszcze paru pozaunijnych piłkarzy Legia ma. Wiem, że Pogoń kiedyś miała samych Brazylijczyków, ale wtedy nie byliśmy w UE. Może mnie ktoś oświecić jak to jest teraz?
Offline
slaw napisał:
Że tak się spytam: czy w Polsce nie obowiązuje zasada o limicie piłkarzy spoza UE? Patrze na skład aktualny Legii z meczu z Rennes i taka wątpliwość mnie właśnie naszła. Aktualny skład:
Antolović - Jędrzejczyk, Kneżević, Wawrzyniak, Komorowski - Manu (72' Szałachowski), Borysiuk, Vrdoljak, Cabral (72' Giza), Rybus (46' Radović) - Mezenga (59' Chinyama)
czyli: dwóch Chorwatów, dwóch Serbów, Argentyńczyk, Brazylijczyk, obywatel Zimbabwe
czyli siedmiu spoza unii (jednocześnie na boisku akurat w tym meczu przebywało ich sześciu) a w kadrze jeszcze paru pozaunijnych piłkarzy Legia ma. Wiem, że Pogoń kiedyś miała samych Brazylijczyków, ale wtedy nie byliśmy w UE. Może mnie ktoś oświecić jak to jest teraz?
Moze wystepowac dowolna liczba pilkarzy spoza UE.
KOMUNIKAT ZARZĄDU PZPN VI/2010
Z DNIA 20 MAJA 2010 ROKU napisał:§ 63
1. Do każdego klubu może być potwierdzonych i uprawnionych dowolna liczba zawodników
– cudzoziemców(...). Ponadto w każdym meczu
mistrzowskim lub pucharowym może występować równocześnie na boisku dowolna liczba
zawodników – cudzoziemców (...)
Cytat stad.
Offline
Marsallah, dziękuję za wyjaśnienie ![]()
Offline
§ 63
1. Do każdego klubu może być potwierdzonych i uprawnionych dowolna liczba zawodników
– cudzoziemców(...). Ponadto w każdym meczu
mistrzowskim lub pucharowym może występować równocześnie na boisku dowolna liczba
zawodników – cudzoziemców (...)
Swoją drogą głupota totalna. Jakieś ograniczenia powinny być. Nie chce mi się tego nawet liczyć, ale w najlepszych polskich klubach przeważają obcokrajowcy. Nie jesteśmy jednak Anglią czy Hiszpanią i nie trafiają do nas najlepsi piłkarze, tylko słabi, których nikt nawet do przeciętnych lig europejskich nie chciał sprowadzić. Czyli paradoksalnie nie podnosi się poprzez zagranicznych piłkarzy poziomu ligi, a hamuje się występy polskim piłkarzom, przez co ci się rozwijają tak jak się rozwijają i graja tak jak gra reprezentacja. Jeśli trafi się piłkarz jakiś naprawdę dobry to zaraz jest sprzedawany z zyskiem (co jest pozytywne jak najbardziej), częściej jednak dzieje się tak, albo pogra jeden dobry sezon, a potem chce odejść i gra na odwal się, tylko że wtedy już żaden klub z zagranicy go nie chce kupić (przykład Rogera). Chociaż trafiają się też naprawdę solidni piłkarze grający parę lat u nas na dobrym poziomie (np. Vuković, Cantoro). Jednakże niemal wszyscy obcokrajowcy traktują naszą ligę jak przystanek, udając na początku, że taka Wisła, Lech czy Legia to wspaniałe kluby, i zaszczytem dla nich jest tu grać. A przecież były przypadki piłkarzy z ważnymi kontraktami, którzy z polski po prostu spierdolili (Outarra, Uche).
Pamiętam, że swego czasu podobny problem był dyskutowany na temat polskiej ligi koszykówki, ale jakoś basketem się nie interesuje prawie w ogóle, także nie wiem jak został rozwiązany.
I jeszcze jedno, gdy zaczynałem się piłką interesować to Legia grała w ćwierćfinale Ligi Mistrzów w składzie mając praktycznie samych Polaków. (wiem, wiem inne realia - w LM grali tylko mistrzowie, więc rywale byli łatwiejsi, inne czasy, inni piłkarze ...)
Offline
ze sie wtrace, o jakiej Anglii Ty piszesz? najlepsi pilkarze? hehhe moze miales na mysli najlepiej oplacani ? ![]()
Offline
slaw napisał:
Jednakże niemal wszyscy obcokrajowcy traktują naszą ligę jak przystanek, udając na początku, że taka Wisła, Lech czy Legia to wspaniałe kluby, i zaszczytem dla nich jest tu grać.
Ta, a polscy piłkarze to są dumni, że mogą grać w lidze polskiej i siłą ich stąd wyciągają ![]()
Offline
slaw napisał:
Swoją drogą głupota totalna. Jakieś ograniczenia powinny być.
A ja uwazam, ze pewne rzeczy nie powinny byc regulowane prawnie. Zlozenie zespolu z samych obcokrajowcow w polskiej lidze to lot Ikara, o czym przekonal sie p. Ptak. Trzon musza stanowic Polacy badz zawodnicy w Polsce juz zdrowo zakorzenieni, takze prywatnie.
slaw napisał:
Nie chce mi się tego nawet liczyć, ale w najlepszych polskich klubach przeważają obcokrajowcy. Nie jesteśmy jednak Anglią czy Hiszpanią i nie trafiają do nas najlepsi piłkarze, tylko słabi, których nikt nawet do przeciętnych lig europejskich nie chciał sprowadzić. Czyli paradoksalnie nie podnosi się poprzez zagranicznych piłkarzy poziomu ligi, a hamuje się występy polskim piłkarzom, przez co ci się rozwijają tak jak się rozwijają i graja tak jak gra reprezentacja.
Pewnie, ze nie trafiaja najlepsi, ale to dlatego, ze i nasi (czyt.: Polacy) ligowcy sa dwa poziomy nizej od czolowki europejskiej. Ci co przychodza, Ronaldami i Messimi nie sa, ale o ile przewyzszaja rodzimych zawodnikow umiejetnosciami pilkarskimi, to ci ostatni niekoniecznie musza tracic - moga sie przeciez przy takich zawodnikach nauczyc. Nie wspominam juz o tym, ze transfery czolowych polskich zawodnikow pomiedzy klubami naszej ekstraklasy zdarzaja sie niezwykle rzadko, bo ceny sa zwyzone - za te same pieniadze mozna (przy dobrym wybadaniu rynku) sprowadzic sobie lepszych, a w dodatku wprowadzajacych nowa jakosc (np. drybling, luz boiskowy, brak kompleksow), zawodnikow z krajow Ameryki Lacinskiej czy Afryki.
slaw napisał:
Jeśli trafi się piłkarz jakiś naprawdę dobry to zaraz jest sprzedawany z zyskiem (co jest pozytywne jak najbardziej), częściej jednak dzieje się tak, albo pogra jeden dobry sezon, a potem chce odejść i gra na odwal się, tylko że wtedy już żaden klub z zagranicy go nie chce kupić (przykład Rogera). Chociaż trafiają się też naprawdę solidni piłkarze grający parę lat u nas na dobrym poziomie (np. Vuković, Cantoro).
Mysle, ze czasy kupowania Brazylijczykow czy Nigeryjczykow na "urraaaa!" powoli mijaja. Przynajmniej czolowe kluby coraz bardziej inwestuja w siec skautow, wylawiajacych mlode talenty, a nie wypalone gwiazdki czy lamagi z przerosnietym ego i dobrym menadzerem. Choc jednej rzeczy nie mozna przewidziec, zwlaszcza w przypadku mlodych pilkarzy z egzotycznych krajow: czy dadza rade sie w Polsce/w klubie zaklimatyzowac, nie tylko pod wzgledem pilkarskim.
slaw napisał:
Jednakże niemal wszyscy obcokrajowcy traktują naszą ligę jak przystanek, udając na początku, że taka Wisła, Lech czy Legia to wspaniałe kluby, i zaszczytem dla nich jest tu grać. A przecież były przypadki piłkarzy z ważnymi kontraktami, którzy z polski po prostu spierdolili (Outarra, Uche).
Ja tam z tym wielkiego problemu nie mam - wrecz wole jak pilkarz stawia sprawe uczciwie, a nie wycalowuje herb polskiego klubu, obnosi sie ze swoja miloscia do miasta i Polski, a potem spierdala do beniaminka 2. ligi niemieckiej kiedy nadarzy sie okazja. Choc i tym drugim ciezko cos zarzucic - takie jest zycie pilkarza, kariera krotka, a jesli dobrze sie czuje w danej chwili w polskiej lidze, to nie znaczy, ze nie ma ambicji grac za wieksze pieniadze i na wyzszym poziomie. Bo - nie oszukujmy sie - polska ekstraklasa sytuuje sie mniej wiecej na poziomie 2. niemieckiej Bundesligi wlasnie.
Offline
z graczami z Afryki jest jeden problem, za chuja nikt nie wie ile lat ma taki spprowadzany szrot ![]()
Offline
slaw napisał:
Chociaż trafiają się też naprawdę solidni piłkarze grający parę lat u nas na dobrym poziomie (np. Vuković, Cantoro). Jednakże niemal wszyscy obcokrajowcy traktują naszą ligę jak przystanek, udając na początku, że taka Wisła, Lech czy Legia to wspaniałe kluby, i zaszczytem dla nich jest tu grać. A przecież były przypadki piłkarzy z ważnymi kontraktami, którzy z polski po prostu spierdolili (Outarra, Uche).
Podpisując się pod większością spostrzeżeń Marsallaha, dodałbym tylko tyle:
to nie jest kwestia lojalności i wzniosłych uczuć.
Obcokrajowcy traktują tę ligę jak przystanek, ponieważ nic innego nie ma im ona do zaoferowania. Mają się tu rozwijać? Zarabiać wielkie pieniądze? Dłuższa gra tutaj szkodzi każdemu dobrze zapowiadającemu się piłkarzowi szkodzi, bo cofa go w rozwoju - jedynym elementem motywującym przyzwoitego piłkarza z zagranicy do gry tutaj jest właśnie aspekt promocyjny. Dopóki nasza pożal się Boże ekstraklasa nie będzie mieć obcokrajowcom nic do zaoferowania poza tym aspektem, to przypadki takie jak Ouattara czy Uche będą się powtarzać.
No i warto sobie uświadomić, dlaczego akurat te dwa nazwiska przyszły Ci do głowy. Zarówno Uche, jak i Ouattara po prostu okazali się za dobrymi piłkarzami jak na tę ligę. Kiedy tylko nadarzyła się okazja, spakowali walizki i pojechali w cholerę. Lepiej się nie powoływać na przypadki Vukovicia czy Cantoro - nie wiadomo, jak by jeden czy drugi zareagował na propozycję wyjazdu do przyzwoitego klubu zachodniego. Nie ma co szermować argumentem "z lojalności", ponieważ niektórzy zagraniczni piłkarze są tak przeciętni (lub po prostu słabi), że nikt z Zachodu im nie zaproponuje kontraktu i tym samym nie wystawi ich lojalności wobec polskiego pracodawcy na próbę.
Jak się patrzyło na grę takiego Kalu Uche na mundialu, to raczej trudno mieć do niego pretensje, że się z Polski zawinął na Zachód. Raczej należy się cieszyć, że się facet jako piłkarz nie zmarnował.

Offline
CZŁOWIEK - ŁOŚ: Jak się patrzyło na grę takiego Kalu Uche na mundialu, to raczej trudno mieć do niego pretensje, że się z Polski zawinął na Zachód. Raczej należy się cieszyć, że się facet jako piłkarz nie zmarnował
tylko forma rozstania z wisłą była maksymalnie chujowa. gdyby nie fochy tego buca toby wisła w atenach nie musiała polec i byłaby liga mistrzów. słusznie więc dostał po mordzie od Sobolewskiego po meczu.
Zgadzam się z tym co napisaliście powyżej i do tego dodaję jeszcze jedno: sprowadzać tylko kopaczy na dorobku, a nie niespełniony na zachdzie szrot
Offline
Gómi napisał:
tylko forma rozstania z wisłą była maksymalnie chujowa. gdyby nie fochy tego buca toby wisła w atenach nie musiała polec i byłaby liga mistrzów. słusznie więc dostał po mordzie od Sobolewskiego po meczu.
Gdyby nie czerwona kartka Sobolewskiego, Wisła w Atenach wcale nie musiała polec ![]()
Najpierw się trzeba bić we własne piersi, a dopiero potem w cudzą buzię ;-)

Offline
Holba napisał:
ze sie wtrace, o jakiej Anglii Ty piszesz? najlepsi pilkarze? hehhe moze miales na mysli najlepiej oplacani ?
Ale chyba nie chcesz przez to powiedzieć, że w Anglii grają słabi piłkarze sowicie opłacani?
Offline
Malinowy_Joe napisał:
Ta, a polscy piłkarze to są dumni, że mogą grać w lidze polskiej i siłą ich stąd wyciągają
Ale zgodzisz się, że większą tożsamość z polskim klubem odczuwa piłkarz znad Wisły a nie z Brazylii czy Zambii? Zgadza się, że jeśli piłkarz jest dobry to powinien w lidze polskiej pograć parę sezonów i iść zagranicę, bo się będzie cofał (jak np. Brożek), chodzi mi tylko o to, żeby polski, młody, zdolny zawodnik miał gdzie grać, a przy obecnej sytuacji, w pewnym momencie może być tak, że w pierwszym składzie jakiejś drużyny może nie być ani jednego Polaka.
Offline
Marsallah napisał:
A ja uwazam, ze pewne rzeczy nie powinny byc regulowane prawnie. Zlozenie zespolu z samych obcokrajowcow w polskiej lidze to lot Ikara, o czym przekonal sie p. Ptak. Trzon musza stanowic Polacy badz zawodnicy w Polsce juz zdrowo zakorzenieni, takze prywatnie.
Odnośnie Twojego stwierdzenia o polskim trzonie drużyny to zgoda w 100%. Ty jesteś kibicem Legii, więc ilu Twoim zdaniem polskich piłkarzy w nadchodzącym sezonie będzie stanowiło trzon drużyny? Przy braku kontuzji to będzie Iwański, i może Rybus (jeśli ustabilizuje formę), może Jędrzejczyk? Dawno zakorzenieni? No ok można tu doliczyć jeszcze Choto.
Offline
CZŁOWIEK - ŁOŚ napisał:
slaw napisał:
Chociaż trafiają się też naprawdę solidni piłkarze grający parę lat u nas na dobrym poziomie (np. Vuković, Cantoro). Jednakże niemal wszyscy obcokrajowcy traktują naszą ligę jak przystanek, udając na początku, że taka Wisła, Lech czy Legia to wspaniałe kluby, i zaszczytem dla nich jest tu grać. A przecież były przypadki piłkarzy z ważnymi kontraktami, którzy z polski po prostu spierdolili (Outarra, Uche).
Podpisując się pod większością spostrzeżeń Marsallaha, dodałbym tylko tyle:
to nie jest kwestia lojalności i wzniosłych uczuć.
Obcokrajowcy traktują tę ligę jak przystanek, ponieważ nic innego nie ma im ona do zaoferowania. Mają się tu rozwijać? Zarabiać wielkie pieniądze? Dłuższa gra tutaj szkodzi każdemu dobrze zapowiadającemu się piłkarzowi szkodzi, bo cofa go w rozwoju - jedynym elementem motywującym przyzwoitego piłkarza z zagranicy do gry tutaj jest właśnie aspekt promocyjny. Dopóki nasza pożal się Boże ekstraklasa nie będzie mieć obcokrajowcom nic do zaoferowania poza tym aspektem, to przypadki takie jak Ouattara czy Uche będą się powtarzać.
No i warto sobie uświadomić, dlaczego akurat te dwa nazwiska przyszły Ci do głowy. Zarówno Uche, jak i Ouattara po prostu okazali się za dobrymi piłkarzami jak na tę ligę. Kiedy tylko nadarzyła się okazja, spakowali walizki i pojechali w cholerę. Lepiej się nie powoływać na przypadki Vukovicia czy Cantoro - nie wiadomo, jak by jeden czy drugi zareagował na propozycję wyjazdu do przyzwoitego klubu zachodniego. Nie ma co szermować argumentem "z lojalności", ponieważ niektórzy zagraniczni piłkarze są tak przeciętni (lub po prostu słabi), że nikt z Zachodu im nie zaproponuje kontraktu i tym samym nie wystawi ich lojalności wobec polskiego pracodawcy na próbę.
Jak się patrzyło na grę takiego Kalu Uche na mundialu, to raczej trudno mieć do niego pretensje, że się z Polski zawinął na Zachód. Raczej należy się cieszyć, że się facet jako piłkarz nie zmarnował.
Wiesz, nie chodziło mi tu o lojalność, tylko o to, że po sezonie ci piłkarze nie obniżyli swego poziomu gry, jak to ma często miejsce. W przypadku Cantoro i Vukovicia było widać, że im się chce, że nie przechodzą obok meczu. Zgadza się, że żaden piłkarz polski, czy zagraniczny, nie traktuje polskiej ligi jak celu swej kariery, ale jak nazwać spierdalanie z klubu gdy się ma ważny kontrakt?
Sorry za kilka postów pod rząd, ale nie wiem jak się robi by kilka różnych oso zacytować w jednym poście.
Offline
slaw napisał:
Marsallah napisał:
A ja uwazam, ze pewne rzeczy nie powinny byc regulowane prawnie. Zlozenie zespolu z samych obcokrajowcow w polskiej lidze to lot Ikara, o czym przekonal sie p. Ptak. Trzon musza stanowic Polacy badz zawodnicy w Polsce juz zdrowo zakorzenieni, takze prywatnie.
Odnośnie Twojego stwierdzenia o polskim trzonie drużyny to zgoda w 100%. Ty jesteś kibicem Legii, więc ilu Twoim zdaniem polskich piłkarzy w nadchodzącym sezonie będzie stanowiło trzon drużyny? Przy braku kontuzji to będzie Iwański, i może Rybus (jeśli ustabilizuje formę), może Jędrzejczyk? Dawno zakorzenieni? No ok można tu doliczyć jeszcze Choto.
Dodalbym jeszcze Rzezniczaka, Wawrzyniaka i dobrze juz obeznanego z nasza ligowa (i polska) rzeczywistoscia Astiza. Dochodza jeszcze tez przeciez nie nowi Radovic i Chinyama, choc w przypadku Afrykanow - jak juz mowilismy - ciezko mowic o jako takiej aklimatyzacji. Jeden Choto to wyjatek.
Takze nie jest to tak, ze wymieniono cala druzyne - czesc trzonu na pewno, ale bylo to konieczne. I zajebiscie sie ciesze, ze tamten sklad przegral walke o puchary ![]()
Offline

Trzeci od lewej w górnym rzędzie zastąpi w Lechu Lewandowskiego.
Online
Z takim brzuchem? Nie ma mowy ![]()
A, i wygląda na to, że, niestety, moja piłkarska przygoda dobiegnie końca, z powodu rozwiązania klubu. :-(
Offline
Nad brzuchem pracujemy. Wpadnij do Kolby, zostałem trenerem Kolbuszowianki II (serie B), jest miejsce na lewej pomocy.
Online
Wiesz co, bardzo chętnie, ino że z dziennymi studiami w Krakowie ciężko trochę będzie to pogodzić.
Ja również grałech na takim poziomie ligowym, z tym, że w grupie Dębica II.
Klub KS Machowa, jakby się kto pytał ![]()
Offline
Początek ligi udany - w Bełchatowie mecz powinien się zacząć o 17.45, piłkarze jeszcze nie grają, bo... nie dojechał sędzia. ![]()
Offline
Ja sobie z ciekawosci popatrze jednym okiem na zaczynajacy sie za chwile mecz powracajacego po sezonie banicji do ekstraklasy Gornika z Dyskopolo. Glownie ze wzgledu na Ebiego, ale nie tylko ![]()
Offline